Jestem z siebie jak na razie bardzo niezadowolona. Ale poznałam nową zasadę- nie wychodzić z mamą na większe zakupy. Ledwo co wszystko kupiłyśmy, a minęłyśmy budkę z hot-dogami oraz goframi. Wiedziałam, czym to się skończy...
Miałam zamiar zjeść dzisiaj jedynie lekkie śniadanie, żeby metabolizm mi nie "siadł". A co się okazało? Zjadłam parę kęsów hot-doga i pół gofra. Do tego jeszcze donuta...
Nie mogę zwymiotować. Nie przełamię się.
W żaden sposób nie pozbędę się tych kalorii i tego tłuszczu. Przeraża mnie to.
Boję się.
Boję.
Jestem cholernie przerażona.
Mogłabym nawet mówić, czego jeszcze się boję, oprócz dodatkowych kilogramów. Mogłabym.
Ale po co?
Nie mam czytelników. To w sumie bardzo dobrze. Mogę pozostać sama z własnymi myślami, które umieszczam tutaj. Stąd nie mogą uciec.
Dobrze mi tu.
Podziwiam Motylki, które potrafią wyznaczyć sobie cel i przeć ku niemu bez żadnych ograniczeń.
Też kiedyś taka będę. Kiedyś.
___________________________________
http://ask.fm/MariaNastazja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz